Witam,
moja babcia ma nowotwór niewiadomego pochodzenia z przerzutem do watroby ,płuc i węzłów chłonnych. Guz na watrobie ma 14cm na 9cm. Choroba zostala rozpoznana pod koniec pazdziernika. Poczatkowo jeżdzilysmy na chemie ale wg onkologa nie przynosiła ona efektu. Od miesiaca babcia dostaje tylko leki przeciwkobólowe. Przed kilkoma dniami dostała żółtaczke. Nie chce jeść, cały czas by spala. Do tego ma bardzo ciemny mocz. Czasami jest mało swiadoma. Nie wiem czy i jak mogę jej pomóc, co aktualnie moge zrobić z żółtaczkai dlaczego ona się pojawiła. Czy to już jakies ostatnie stadium? Proszę o jakaś odpowiedz. Z góry bardzo dziękuje.
Monika, 2010-07-20
Niestety choroba nowotworowa jest bardzo zaawansowana, a żółtaczka świadczy o rozpadzie guz w wątrobie oraz jego ucisku na wyprowadzające drogi ż,żółciowe. To jeden z bardzo niebezpiecznych objawów, który w niedługim czasie zapewne doprowadzi do śmierci pacjentki. W chwili obecnej tylko leczenie objawowe, zmniejszające dolegliwości mogą przynieść ulgę w chorobie. Najlepiej, aby babcia trafiła pod opiekę hospicyjną, gdzie będzie miała całodobową opiekę pielęgniarską i lekarską.
medicus, 2010-07-31