DZIEŃ DOBRY mój tata ma nowotwór złośliwy migdałka z przerzutami na język i podniebienie ma 55 lat i w ciągu miesiąca jest 4 raz w szpitalu kolejowym we WROCŁAWIU problemem jest nieszczelność gastrostomii,przez co cały czas chudnie i traci siły,dzisiaj po rozmowie z ordynatorem w szpitalu staciłam jakiekolwiek nadzieje, że jeszcze cokolwiek da sie zrobić bo lekarz spisał mojego tatę na straty i dał mu 2 tygodnie życia,mam pytanie czy przy tak małej wadze jak 45 kilo można coś jeszcze zrobić? gdzie sie udać żeby pomóc tacie,dzięmuję.Kasia z Wrocławia.
Kasia, 2010-07-18
Raczej niestety przy tak dużym niedożywieniu organizmu i zaawansowaniu nowotworu raczej ojciec nie zniesie jakiegokolwiek agresywnego leczenia (czy chemio- czy radioterapii). Ewentualnie tatę można by jeszcze skonsultować np. w Instytucie Onkologii w Gliwicach jeśli stan jego zdrowia będzie na to pozwalał.
medicus, 2010-07-19
Dziękuję bardzo za odpowiedz,lecz niestety tata po 2 tygodniach męki i cierpien w szpitalu na ul.WIŚNIOWEJ w szpitalu kolejowym zmarł we wtorek o 8.30 lekarze stwierdzili niewydolność krążeniowo oddechową,i całkowite wyniszczenie organizmu.Niestety przegrał walkę z rakiem pozostawiając ogromny smutek i bezradność z powodu niefrasobliwości lekarzy i pielęgniarek,wykończył się przez nieszczelną stomie,a nie przez raka,cóż moge w tej sytuacji zrobić.
kasia, 2010-07-23
Myślisz, że gdyby to o czym piszesz było szczelne to twój tata by zył przez kilka miesięcy a może lat dłużej? Tylko by dlużej cierpiał i wegetował. Może to dziwnie zabrzmi ale ciesz się że twój tata już nie cierpi. pogódź sie z tym, ze odszedł i módl się za jego duszę, będzie Ci lżej. wiem co pisze bo niedawno zmarła moja mama, chorowała na białaczkę.
sonia, 2010-07-27