U mojego taty wykryto raka pęcherza moczowego. niestety rak jest naciekający, zajął juz węzły chłonne, lekarze próbowali wykonać cystektomię, jednak kiedy otworzyli go, okazało się, ze wszystko jest tak mocno zajęte, ze operacja jest zbędna gdyż musieli by wyciąć połowę brzucha a z taty zrobić kalekę z 4 workami.. lekarze zalecili chemioterapię. Jak ona dziala? czy jest to zastępczy rodzaj leczenia, i w jakim stopniu może ona pomóc? czy możemy mieć jeszcze nadzieję, ze ta przeklęta choroba nam go nie zabierze? od czego zalezy, ze chemia się przyjmie? i czy stosować u taty dietę, czy można podawać np ziółka o. Bonifratów?
aśka, 2010-07-17
Z opisu zaawansowania raka jaki Pani przedstawiła stan jest bardzo poważny. Taką chemioterapię należy traktować jako paliatywną czyli nie doprowadzi ona do całkowitego wyleczenia raka tylko zmniejszenia jego zasięgu, przedłużenia życia pacjenta, zmniejszenia objawów nowotworu. Trzeba jednak zdawać sobie sprawę, że czasami taka chemioterapia jest całkowicie nieskuteczne i wyzwala często negatywne objawy uboczne. Dieta w tym przypadku jest niekonieczna.
medicus, 2010-07-17
A czy to, ze tata ma dobre wszystkie wyniki, odzywia się dobrze, nie traci wagi i ogolnie poza bólem czuje się dobrze, moze dobrze rokowac? czy po chemii wszystko to się zmieni? i czy warto jest rozglądnać sie za prywatnym onkologiem?
aśka, 2010-07-18
Hej, u mojego taty też wykryli raka złośliwego prawdopodobnie bez nacieków. przez cewkę usuneli guz, jednak po zbadaniu okazalo sie ze trzeba operowac. lekarze po operacji byli zadowoleni, jednak po 5 tygodniach cierpien, pobytu w szpitalach chodzenia z workami... tato zmarł.... i co o tym myśleć? sama nie wiem.. życze wiecej szczęscia.
ania, 2010-08-31