Moja teściowa miała raka na wardze sromowej. Został usunięty wraz z węzłem chłonnym na nodze. Przeszła chemie. Zgłaszała się na wizyty kontrolne. Wszystko było w porządku. Od kilku tygodni teściową męczył kaszel i ogólne osłabienie. Chodziła od lekarza do lekarza i nie byli w stanie powiedzieć co jej jest. Jeden z lekarzy powiedział że kaszel i osłabienie jest od tabletek na nadciśnienie. Wylądowała w szpitalu bo nikt nie wiedział co jej jest. W szpitalu zrobiono prześwietlenie płuc. Okazało się że mama ma przerzuty na płuca i nie ma już ratunku. Kazali nam zabrać mamę do domu lub hospicjum i podawać tlen bo ma trudności w oddychaniu. Czy naprawdę jest już za późno żeby coś jeszcze zrobić??? Dlaczego postawiono już taką diagnozę, że to już koniec????
Dorota, 2010-06-18
Jeśli zmiany przerzutowe obejmują znaczną część miąższu płucnego niestety nie ma już ratunku, nie ma możliwości leczenia. Jedynie leczenie objawowe pomoże w godnym i spokojnym umieraniu.
medicus, 2010-06-19
Niestety nie udało nam się już nic zrobić teściowa zmarła 12 lipca i pomimo że wiedzieliśmy że to nastąpi to nie byliśmy przygotowani że tak szybko.
Dorota, 2010-08-26