Forum Nowotwory » Nowotwory trzustki » Dieta a nowotwór trzustki

Dieta a nowotwór trzustki

Witam serdecznie,
ciocia zachorowała na nowotwór trzustki, jest aktualnie po pierwszej chemii ,wróciła do domu i zupełnie nie dba o dietę, a mianowicie je wszystko na co ma ochotę a następnie to zwraca...twierdzi, iż lekarz powiedzial, ze moze jesc wszystko...stąd moje zapytanie, czy to możliwe aby lekarz przy tak poważnym schorzeniu nie powiedzial o tym jak ważne jest odpowiednie żywienie??Na logikę wydaje mi się ,że to malo prawdopodobne??Uwazam, iż najważniejsza oprócz leczenia jest dieta czyżbym się myliła??proszę o pomoc...
ewelina, 2015-11-29
Witaj Ewelino, ja też jestem w szoku, ponieważ dziś byłam z mamą u onkologa który na informację, że mama jest na diecie niskowęglowodanowej od września ub.roku zareagował bardzo dziwnie.Powiedział mamie ze może jeść wszystko, a cukier jest jej potrzebny, bo to są kalorie. Nie za bardzo rozumiem, żyjemy chyba w jakichś innych wymiarach.Laicy wiedzą,że nowotwór uwielbia cukier i to każdy, że nadmiar zjedzonego białka zamienia się w cukier.Moja mama ma zdiagnozowanego nowotwora niskozróżnicowanego G3* trzustka nieoperacyjna, nacieki na narządy wewnętrzne, 5 tyg,temu miała operację-usunięto guza z zewn, ściany żołądka, zespolono jelito cienkie z żołądkiem. To co najbardziej dziwi lekarzy-mama jest w dobrej formie-po operacji schudła 5 kg., przed operacja miała apetyt i mnóstwo energii.We wtorek ma zacząć chemie gmzarem.Boję się bardzo co będzie dalej.
Grażyna, 2016-02-12
Witam Grażyno. rok temu przezywalam to samo z mama- rak trzustki. jest to straszna choroba, pewnie wiesz, czytalas jakie sa rokowania... ja już to przeszłam- wizyty u lekarzy, chemia, ciagla goraczka, zle samopoczucie,wodobrzusze, wymioty a na koniec straszne bole i niestety... smierc, chce cie ostrzec poprostu abys przygotowala się na najgorsze. przepraszam ze tak Cie umoralniam, ale z ta chorobą nikt nie wygrał- rak trzustki zabjia... wcześniej czy później atakuje sasiadujace narządy... Chce poprostu zebys spedzala jak najwięcej czasu z mama, wspierala ja w tej chorobie, ja już to przeszla moja mam chorowala 10 miesięcy- spedzalam z nia kazda wolna chwile opiekowałam się nia, wiedzialam ze tak się zakończy, ona nie przepuszczala ze tak szybko odejdzie dopóki nie trafila do szpitala z sinymi bolami wodobrzuszem fusowatymi wymiotami i ogromnym osłabieniem, mama odeszla w hospicjum bardzo za nia tesknie... nie zycze nikomu aby ktoś przezywał smierc najbliższej osoby. a co do diety twoja mama niech korzysta z zycia poki jest na silach, i niech je wszystko na co ma ochote, dieta nic nie daje ta choroba jest silniejsza, a co do chemii to zastanowcie się dobrze przedyskutujcie to z lekarzem, bo moja mame strasznie chemia wyniszczyla, a pozatym mama spedzala wiele dni w szpitalach zamiast z nami w domu, a poprawy nie było szczególnie po gamzar. przepraszam ze nie podniosłam cie na duchu ale taka jest prawda co do tej choroby.jezeli chcesz cos więcej wiedzieć o leczeniu mojej mamy chętnie odpowiem na pytanie.
ss, 2016-02-15
Strona: 1 

Odpowiedź

Imię