Dzień dobry.Mam 45 lat, dzieci,żadnych chorób przewlekłych, żadnej nadwagi, nadciśnienia itp.Od roku miałam ciągłe krwawienia i przedłużające sie obfite miesiączki.Po usg lekarz zdiagnozował 2 małe ok 1,5 cm mięśniaki,i zaproponował usunięcie ich razem z macicą lub leczenie hormonalne tabletkami antykoncepcyjnymi qlaira, potem cilesit.miałam też zrobioną cytologię / II grupa/ i marker ca125 / wynik w normie/. Kontrolnie byłam u dwóch innych ginekologów, robili mi usg i widzieli wyłącznie 2 małe mięśniaki podśluzówkowe.Ponieważ leczenie po 10 miesiącach nie przyniosło poprawy, zdecydowałam się na tę operację.Najpierw miałam wyłyżeczkowanie, a potem wstrząs jak przyszły wyniki -adenocartinoma.Jak przeczytałam o czynnikach ryzyka -jestem antyprzykładem, nic nie pasuje, a jednak jest. Jestem 3 tyg. po operacji całkowitego wycięcia macicy ,jajników i węzłów.Właśnie dostałam wyniki -2 białawe nacieki w trzonie macicy o wym. 2,5 cm, rak nacieka na górną część szyjki w zakresie trzonu nie przekracza połowy grubości ściany.Adenocartinoma endometrioidale G-3 corpus uteri.Jajowody, jajniki i tkanki obustronnych przymacicz bez nacieku raka, węzły chłonne bez przerzutu raka. Czekam na termin w poradni onkologicznej, tojeszcze prawie tydzień i nerwy mnie zżerają.Bardzo proszę o odpowiedź na parę pytań : jakie mam rokowania, co to znaczy % 5-letniego przeżycia - tzn. co dalej, 6 lat, 10 lat czy nierealne dożyć więcej ? Czy radioterapia którą pewnie dostanę jest jednakowa we wszystkich szpitalach, czy są stare lub nowoczesne urządzenia ? Jak to sprawdzić przed zabiegami ? I czy ja rzeczywiście miałam mięsniaki które zrakowaciały, czy od początku był to nierozpoznany rak ? Stopień G3 to znaczy rosło kilka miesięcy czy kilka lat ? Co zaniedbałam lub źle zrobiłam, że choroba się tak bardzo rozwinęła ? Myślę, że opis mojego przypadku da wyraźną wskazówkę innym kobietom z takimi problemami, żeby nie lekceważyły pozornie błachych dolegliwości, tylko jak zgadnąć, czy wybrany lekarz pomoże czy zaszkodzi, to już nie wiem.Bardzo proszę o odpowiedź
Dorota, 2011-06-12
Spokojnie, dożyć możesz i 100-tki...Wyrzuć z umysłu rokowania procentowe i po prostu wykrzesaj w sobie wolę życia i nie poddawaj się....5-cio letnie przeżycie ustalono umownie, zazwyczaj wznowy są do 5 lat, ale nie jest to regułą, czujnym trzeba być do końca życia....Moim zdaniem rosło kilka lat, ale może wyglądało na mięśniaki, chyba że to jakieś galopujące paskudztwo...raka rakowi nierówny.....trudno winić tu kogokolwiek...może lekarz mógł zlecić dokładniejsze badania...ale oni jacyś tacy są nijacy...to nie serial *Na dobre i na złe*...niestety.....Przede wszystkim spokojnie i z optymizmem podejdź, wiem że to trudne, ale możliwe....lekarza wybierz na podstawie opinii pacjentów, popytaj, innej drogi nie ma....Życzę dużo zdrowia i powodzenia !
Art, 2011-06-12
Hej. Mam teraz 55, równo 4 lata temu, 6 dni po operacji wycięcia macicy z przyległościami (mięśniaki, krwawienia, wysokie endometrium), choć wcześniejsze wyłyżeczkowania niczego nie wykazały, dowiedziałam się, że mam raka - też G3 (czyli niestety bardzo złośliwy). Miałam radioterapię - 5 tygodni. Niby nic, a niszczy jelita, szpik, drogi moczowe i bardzo pogłębia dolegliwości kostne-zwyrodnieniowe (jeśli takowe są - ja miałam). Ale spokojnie. Trzeba ABSOLUTNIE przestrzegac bardzo ścislej diety - wskazówki dadzą w szpitalu - to minimalizuje przykre dolegliwości jelitowe (bóle, biegunka), no i w ogole dać sobie odpocząć - dużo spać, odpoczywać, dużo być na powietrzu, nie narażać się na infekcje. Żadnych *cudownych* leków extra, które radzą krewni-i-znajomi, ZAWSZE trzeba pytać lekarza prowadzącego, z którym będziesz spotykać się co tydzień. Pewnie dadzą Ci też lekką chemię (raz w tygodniu) ze względu na ten naciek na szyjce (ew. brachyterapię, czyli naświetlania wewnętrzne, przez pochwę). To zależy od aktualnych trendów w leczeniu, statystyk etc. - także od indywidualnego przypadku. Mój nowotwór na razie siedzi cicho (odpukać!), mam za to problemy z kręgosłupem (właśnie jako konsekwencje radioterapii), ale w zasadzie żyję (i nawet jem) normalnie... Minął ponad miesiąc od Twojego wpisu, co słychać?
Pozdrawiam serdecznie! .
Ania, 2011-07-15